Nagle poczuła zimny powiew.
-Laura zamknij okno ! - krzyknęła. W tym momencie zorientowala się że okno jest zamknięte. Przeszył ją dreszcz. Lili i Sarah podeszły do Julie . Wszystkie były przerażone... światło zamigało. Do pokoju wleciał wiatr, okno wyskoczyło i z hukiem uderzyło Laurę. Stały bez ruchu... Były sparaliżowane. Laura wydala cichy jęk i najprawdopodobniej zemdlała . Nad Laurą przez okno zaczął się wsuwać niewyraźny cień. Tak by to określiła Julie gdyby myślała. W tym momencie chciała tylko wydostać się stąd albo zamknąć oczy i się obudzić, Nigdy nie snil jej się gorszy sen. Cień był coraz bliżej ... Ich przerażenie narastało. W tym momencie z przeciwnej strony usłyszały trzask szyby. Cień zatrzymał się, a one gwałtownie odwróciły głowy... w pokoju stal... hmm cieżko było opisać jego wygląd. Był ubrany na czarno i śnił się Julie poprzedniego dnia zanim zaprosiła dziewczyny.
Miał ... można to nazwać grzywką, choć mało ją przypominało. Jego włosy opadały na ciemne czoło i zakrywały prawe oko. Lewe oko miał koloru niebieskiego. Kolor jego włosów był ... był orginalny . Julie pierwszy raz widziała kogoś takiego. Rude pasemka na blond włosach były niecodzienne ale miały w sobie magie. W ręce trzymał coś w rodzaju bicza. Machnął nim w kierunku cienia. Julie zobaczyła błysk i usłyszła świst powietrza. Chłopak złapał cienistego stwora do jakiegoś słoika. Julie przeniosła wzrok na Lili ale jej nie było zauważyła że stoi nad Laurą a obok niej Sarah... Dopiero po chwili zobaczyła łzy . Zrozumiała. Laura nie żyje.Okno, które leżało na Laurze było zbyt ciężkie ona zbyt krucha. Julie odwróciła się w stronę chłopaka ale już go nie było. Została tylko powiewająca firanka .
Od tego się zaczęło ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz