Jeden z Nich wyszedł na spotkanie z niallem a ja nie mogłam nic zrobić. Mijały tak godziny. Nie wiem gdzie poszedł ten drugi ... Kiedy Ten pierwszy przyszedł nie widzialam nic poza nim chciałam wiedziec co się stało. On podszedl do mnie i odwiazał mi ręce. Popatrzyl na mnie i blagalnym wzrokiem zaczał przepraszac:
- Przepraszam,.... ja nie wiedzialam... ty ... ona ... na prawde - urywał zdania a ja nic z tego nie mogla zrozumieć.
Dopiero po polgodzinnym blaganiu żeby sie uspokoił i wyjaśnil mi okazało się że...
Jest to przyjaciel Nialla !!!!! zemdlałam. Nie wytrzymalam tego ... w glowie siedzialo mi milion mysli tylpu po co dlaczego. nie mogłam znalesc zadnej odpowiedzi.
Gdy się juz uspokoilam powiedział mi ze ta dziewczyna z baru to tez jest Kathy ze pomylił nas ze nie chodzilo o mnie tylko o nią . Bardzo zraniła Nialla i to miala być zemsta....
Nie wiedziałam co odpowiedziec ... Po tylu dniach... Tak po prostu mnie wypuścili....
Wyszłam z domu... nie wiedzialam gdzie mam się udać. więc ruszylam w prawo. Nagle usłyszałam swoje imie obrócilam się .... Niall :
- Co ty tu - on płakal...- czemu...
- Przepraszam - powiedział przez łzy- ja nie wiedzialem to oni ja nie...
- ok rozumiem... - naprawde rozumialam...
Wyjaśnil mi wszystko ...
Pierwszy raz mialam wrazenie że on jednak wie o moim istnieniu i ze jednak mu zalezy moze choc troszkę.
Siedzielismy tak do pożna. A co bylo dalej... to już tajemnica :) moge zdradzić tyle że odprowadzil mnie do domu ...
koniec :D
cz3 - ostatnia
~ Louisa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz