Musiałam zostawić wszystko i wszystkich i wyjechać... w nieznane . Myślałam jak będzie w nowym domy czy będę szczęśliwa. Potok myśli przerwała moja starsza siostra Nina, złapała mnie za rękę i sprowadziła na dół. Tata i mama już czekali w aucie, niechętnie wsiadłam. Jechaliśmy bardzo długo. Nie liczyłam czasu. Gdy w końcu dotarliśmy na miejsce nawet nie miałam ochoty wychodzić z auta. Najchętniej wróciłabym do ''domu". Rozpakowaliśmy się. Następnego dnia, jak tylko wstałam poszłam na plaże. Chciałam przemyśleć wszystko w spokoju. Rozłożyłam koc i patrzyłam się w czerwonawe jeszcze niebo. Plaża była pusta. Nagle ktoś wyrwał mnie z marzeń kładąc koło mnie swój koc. To był przystojny chłopak z loczkami.
- Hej- powiedział dość nieśmiało i usiadł przy mnie.
-Hej- uśmiechnęłam się
- Zawsze przychodzę tutaj rano, jesteś tu nowa prawda ?
_ ehh...- westchnęłam - tak - wymusiłam uśmiech.
- Wiec nie znasz tu nikogo - uśmiechnął się - mogę cie oprowadzić po mieście.
- Bardzo chętnie - teraz naprawdę się ucieszyłam
- Jestem Harry
-Louisa - Wstałam i powiedziałam że muszę iść.
- Zaczekaj - złapał mnie za rekę daj mi swój nr.
- już 7... - podałam mu numer
Jak tylko wyszłam z plaży przyszedł mi sms : To spotkamy sie o 15 w tym samym miejscu? : Usmiechnęłam się do ekranu. Oczywiście ze tak .
I tak minął cały tydzień.
- Jutro kończę 18 lat - powiedział Harry - przyjdziesz na impreze ?
- Pewnie ze tak.
- Mam dla ciebie niespodzianke- złapał mnie za rękę i zrobiło mi się strasznie gorąco - ale dostaniech ją dopiero jak przyjdziesz -usmiechnął się .
- dobrze , musze juz isć - powiedziałam ze smutkiem. wcale nie chciałam sie z nim rozstawac.
Nastepnego dnia od rana się szykowałam a i tak się spóżnilam. Weszłam , Harry juz od progu mnie przywitał. Powiedział ze bał się że nie przyjdę.
Weszłam do środka, nie było nikogo. Harry nie pozwalając mi nic powiedzieć wszedł na scenę i zaśpiewał dla mnie : Last First Kiss. Zszedł ze sceny i .... pocałował mnie... byłam w takim szoku ze nie umiałam nic odpowiedzieć. Dodał : jesteś dla mnie wszystkim.
Nie odpowiedziałam wstałam i przytuliłam go. Uśmiechnął się.
- Rozumiem że to znaczy ja ciebie też - zazucił grzywą uśmiechnełam sie ;)
-Tak ...
~ Louisa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz