Hej , jestem Louisa mam 16 lat , chodzę do szkoły i t d. Na pozór zwyczajna nastolatka ... no właśnie na pozór. Ale zacznijmy od początku .
Był piękny wiosenny dzień siedziałam w parku z moją młodszą siostrom Lolittą. Ona się huśtała a ja czytałam książkę na ławce. Tak czytałam. Ta książka nie była zwykła gdy ja czytałam miałam wrażenie ze należę do innego świata. Bardzo się zaczytałam i nie zauważyłam staruszka który rozmawiał z moja 3 letnia siostrą ! Nagle staruszek złapał ja za rękę Lolitta zaczęła się szarpać stałam chwilkę jak sparaliżowana. Nie mogłam się ruszyć. W tedy podszedł do nich jakiś chłopak zabrał Lolitte i przegonił starca. Mężczyzna spojrzał na chłopaka i ... jakby rozpłynął się we mgle. Otrząsnęłam się podbiegłam do płaczącej Loli wzięlam ja z rak chlopaka:
- Dziękuje strasznie ci dziękuje ... - łzy leciały mi po policzkach
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się chłopak.
Podniosłam głowę by przyjrzeć się jego twarzy... i nagle w gardle coś mi utknęło... widząc moją minę uśmiechnął się i powiedział:
- tak to ja ... Liam- uprzedzając moje drugie pytanie powiedział- tak z tego zespołu .
Zerknęłam na Lolkę zasnęła.Chłopaka już nie było rozglądałam się ale nie mogłam go znależć. wróciłam do domu.
Przez kolejny tydzień myślałam o zdarzeniu w parku. Gdy wracałam ze szkoły na ulicy czekał na mnie ... Liam !! Cały był roztrzęsiony. Złapał mnie mocno za rękę i zaczął ciągnąć ... zatrzymał się w kawiarni. Rozejrzał się i wyszeptał mi na ucho: potrzebuje twojej pomocy. - Byłam w szoku. również szeptem zapytałam : o co chodzi ? . I zaczął mi wyjaśniać ze ten staruszek to był jego nauczyciel. Teraz zucił na niego klątwę i tylko moja siostra i ja możemy mu pomóc. Zapytałam w jaki sposób ? Odpowiedział że staruszek zainteresował się moja siostrą ponieważ ma ona wielką moc. Liam jednak zbadał wszystkie księgi. Staruszek dostrzega magię tylko w dzieciach. A więc nie zauważył ze ja tez mam moc.
Przez następny tydzień Liam uczył mnie jak korzystać z mocy. Bardzo się zaprzyjaźniliśmy przez ten
tydzień.
Kolejnego dnia jak zawsze Liam przyszedł o tej samej porze. Wszedł uśmiechnął się i powiedział : ja cie już wszystkiego nauczyłem.Tak się ucieszyłam że rzuciłam mu się na szyje.
Liam był w lekkim szoku ale spodobało mu się to i objął mnie w talii.
Gdy chciałam się od niego odsunąć spojrzał mi w oczy i ... pocałował !!! To było takie piękne... ale to nie był koniec...musiałam jeszcze coś zrobić z tą klątwom.
A wiec zrobiłam tak jak mówił Liam : ułożyłam krąg ze świeczek zapachowych weszłam do niego z lolittką i z Liamem <trzymaliśmy się za rękę>.
Liam coś powiedział pod nosem nie zrozumiałam. Kazał mi odstawić Lolittke, ona bardzo się bala. Spojrzał mi głęboko w oczy jakby chciał przeprosić.... nagle pojawił się dym i staruszek lolitte zaczęła płakać. Mi też się zebrało ale postanowiłam być silna. Staruszek powiedział :
- Bravo Liam udało ci się... - i zniknął tak jak się pojawił.
I koniec ... Spojrzałam pytająco na Liama... Uśmiechnął się tylko i looknąl na Lole. Zrozumiałam.
Następnego dnia gdy Liam przyszedł mnie odwiedzić chciałam go zasypać pytaniami jednak on jak zawsze mnie uprzedził i powiedział:
- Zdjęłaś klątwę zakochując się we mnie ... gdyby nie ty ... był bym na zawsze uwieziony w innym wymiarze.
Nie miałam pojęcia co odpowiedzieć. To wszystko było jak sen ...Przytuliłam go ... Powiedział ze mnie kocha i dlatego to zrobi.. nie zdążyłam zapytać co ... po prostu wyszedł ...w tedy nie sądziłam jeszcze ze na zawsze ... próbowałam go szukać bez skutku... Do tej pory nie potrafię zasnąć i liczę że jednak kiedyś jeszcze się spotkamy...
A no tak zapomniałam o najważniejszym ... ta książka którą czytałam byla napisana przez Liama... dlatego tak wyjątkowo się czułam gdy ją czytałam ...
~Louisa
Dopiero się uczę ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz